Majowy Microclimat

No, na taki bezmajówkowy Maj, to ja się z nikim nie umawiałam. Jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku, tym razem był jak… marzec… co najwyżej jak kwiecień. Mam wrażenie, że ktoś nam zabrał wiosnę… tę radosną, kwitnącą, słoneczną… ehhh szkoda słów.

Oczywiście człowiek zawsze sobie jakoś poradzi i jak chce, to znajdzie sposoby na rozjaśnienie życia… cała sztuka w tym, żeby umieć dostrzegać i łapać chwile.

W Microclimacie wyglądały one mniej więcej, tak…

Kwietniowy Microclimat

Kwiecień potraktował nas dosyć ozięble i prawdę mówiąc korciło mnie żeby ten chłód odwzajemnić… ale jednak nie mogę, bo pomimo braku wiosny i nadmiaru szarych dni to był jednak ciekawy miesiąc w moim Microclimacie.

Dlaczego ?

Po pierwsze dlatego, że to miesiąc rocznicowy… dokładnie rok temu, w głębokiej pandemii otrzymaliśmy klucze do nowego domu, który mimo wielu przeszkód i braku możliwości zarobkowania, przez kolejne miesiące próbowaliśmy wykończyć.

To również miesiąc urodzin, kogoś baaardzo bliskiego mojemu sercu 🙂

Po drugie, nadszedł ten dzień, który (razem ze szczepionką) przyniósł ze sobą nadzieję na spokojniejsze jutro…
Sporo działo się na tarasie…
Na balkonie…
I w ogrodzie…
Było też kilka pięknych zachodów słońca, które nigdy nie przestaną mnie zachwycać…
I długie godziny w rozgrzewającym wyziębione kości, domowym SPA 😉
I obowiązkowo mnóstwo kubków gorącej kawy i ziół.

Maj wprawdzie też nie przywitał nas gorąco i kwitnąco, ale za to bardzo wylewnie 😉

A ponieważ zgodnie z przysłowiem „po każdej burzy, wychodzi słońce”… wygląda na to, że to chyba już wkrótce…

Marcowy Microclimat

Marcowy Microclimat był jedną wielką nadzieją i oczekiwaniem na wiosnę. Niestety pierwszy miesiąc wiosny okazał niezbyt wiosenny, a zima wciąż nie chce tak łatwo odpuścić. Mimo to, tych kilka cieplejszych dni, które się w marcu jednak przytrafiły, spowodowały że moja przydomowa kawiarenka już powoli otwiera swoje podwoje i planuję spędzać w niej każdą cieplejszą chwilę… może kwiecień będzie bardziej łaskawy…

Czytaj dalej

Lutowy Microclimat

No takiej zimy, to chyba nikt się w tym roku nie spodziewał. Jeżeli w poprzednich latach, ktoś czuł niedosyt śniegu, to tym razem mógł się nim nacieszyć do woli. Ja tegorocznym śniegiem cieszyłam się w zupełnie nowy sposób i z zupełnie nowymi atrakcjami, jakie niesie ze sobą mieszkanie w domu. Tak więc były spadające z dachu lawiny śnieżne i codzienne odśnieżanie, ale było też lepienie bałwana w ogródku, ognisko na tarasie, zimowe piknikowanie i śnieżna kawa. Wszystko to sprawiło, że będę tę zimę wspominać wyjątkowo miło, ale pożegnam ją również z wielką radością i cieszę się, że ostatni typowo zimowy miesiąc jest już za nami.

A tak wyglądał luty w social mediach Microclimatu.

Czytaj dalej

Styczniowy Microclimat

Za nami pierwszy miesiąc nowego roku, roku wielu zmian. przemian i przewartościowań. Miniony rok sprawił, że nic już nie będzie takie samo… również Microclimat… To czas na odnalezienie się w nowej rzeczywistości po swojemu, czas na uporządkowanie i oczyszczenie życiowej przestrzeni, czas na nowe otwarcie.

Czytaj dalej



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...