Wenecja cz.I

DSC07047

Wenecja widziana moimi oczami, to przede wszystkim zachwyt wyjątkowością tego miejsca, który częściowo pokazałam już w moich weneckich obrazach TUTAJ. Ale moja Wenecja, to również jej różnorodność, dotknięcie historii, poszukiwanie smaków, ciekawych miejsc i filmowych śladów 🙂

Dzisiaj część pierwsza.

Wybierając się do Wenecji, część osób z którymi rozmawialiśmy wypowiadała o tym mieście zdania pełne zawodu. Zniechęcali nas twierdząc, że spotkamy tam brud, smród wody i obdrapane kamienice. Że tylko okolice placu św. Marka są wizytówką Wenecji a cała reszta, nie warta jest zachodu. Tak już mam, że w podobnych sytuacjach nie kieruję się zdaniem innych… sama muszę wyrobić sobie własne. Szczególnie jeżeli dotyczy to obrazów, dźwięków, emocji i wrażeń. Tego, co każdy odczuwa i przezywa na swój indywidualny sposób. Tak też było i tym razem.

Zwiedzanie Wenecji zaczęłam od spokojnej, oddalonej od centrum dzielnicy. Pierwsze wrażenie zobaczenia tego miasta na żywo, było niewiarygodne. Mimo że przecież wiedziałam, że tam tak jest, nie mogłam uwierzyć, ze idąc chodnikiem zamiast samochodów mijają mnie wszelkiego rodzaju pojazdy pływające, a zamiast asfaltu naprawdę jest woda i że naprawdę nie ma tu ani jednego samochodu.

DSC06577

Mijałam zadbane i obdrapane kamienice – w jednych i drugich widząc piękno. Świadomość wielowiekowego istnienia tych budynków i fakt, że nadal toczy się w nich życie są dla mnie ważniejsze niż zewnętrzne niedociągnięcia.

DSC06704 DSC06588 DSC06614 DSC06647 DSC06648 DSC06657

DSC_0061

Szłam wąskimi uliczkami i tajemniczymi zakątkami, które w mojej wyobraźni odtwarzały obrazy niegdyś tętniącego tu życia.

DSC06606

DSC06662

DSC06789

Intrygował prawie zupełny brak drzew na ulicach i surowość murów „ocieplana” zielenią „ogrodów” tworzonych na tarasach.

DSC06697

DSC06649

DSC06674 DSC06797

Mijałam zewsząd spoglądające weneckie maski, dziesiątki romantycznych mostów, mostków, mosteczków i mnóstwo kościołów. Wśród nich, udało nam się odnaleźć kościół w którym kręcone były sceny do filmu „Indiana Jones i ostatnia krucjata”…. i oczywiście kratkę kanalizacyjną przed kościołem, z której w filmie wyszedł główny bohater 🙂

DSC06617

DSC06664 DSC06712 DSC06725

DSC06633

Szukałam „zapachu” wody przed którym tak nas przestrzegano i mimo panujących wtedy upałów nie doszukałam się niczego więcej niż zapachu jezior i nadmorskich portów, które przecież większość z nas lubi.

DSC06534 DSC06574 DSC06735

DSC06778

Zmęczona wędrówką chętnie przysiadałam w niewielkich, urokliwych knajpkach, próbując lokalnych Frutti di mare i wyśmienitych win – i wciąż byłam zachwycona… nawet mijając porozrzucane gdzie nie gdzie śmieci i nawet kiedy po moim stole zuchwale wędrowały ptaki

DSC06600 DSC_0071

DSC_0069

DSC_0062

DSC06817

DSC06821

DSC06825

Tego dnia nie chcieliśmy niczego więcej, jak tylko zatrzymać te chwile… to pierwsze wrażenie i ten niekłamany, pierwszy zachwyt…

DSC06758

Udało się, bo do zatłoczonego centrum, dotarliśmy dopiero następnego dnia.

Ale o tym, opowiem już następnym razem 🙂

Na koniec refleksja, która w podobnych sytuacjach zawsze przemyka mi przez głowę:

Jak to dobrze, że potrafię widzieć piękno tam, gdzie inni widzą brzydotę… dzięki temu mogę przeżywać w życiu więcej pięknych chwil 🙂

wizulizacja_novatravel (1)-001

Biuro Podróży NOVA TRAVEL

Łódź 6 Sierpnia 1/3

tel. 42 63035 97/98

https://www.facebook.com/pages/NOVA-TRAVEL-Tomasz-Olejnik/375827159168748?ref=hl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *